Ważne, aby pamiętać

 

„Badanie historii – własnej, ale także cudzej, bez żadnych uprzedzeń, jest najważniejszym warunkiem rozumienia samego siebie, znalezienia własnej tożsamości – i spotkania się z Innym na równym poziomie.”

 

 

Najnowsza książka Martina Pollacka, austriackiego tłumacza i eseisty, jest bardzo różnorodna – nie tylko ze względu na gatunki dziennikarskie, w konwencji których stworzone zostały zawarte tam teksty, ale również pod względem tematycznym. Autor porusza wiele wątków – pisze m.in. o Romach w Burgenlandzie, o Polsce Ludowej, o granicach, o swoim ojcu i dziadku, którzy byli nazistami, a także o zupełnie przypadkowych osobach, które widnieją na odnalezionych przez niego zdjęciach. Jednak te wszystkie tematy łączy jedno: pamięć. Dla Pollacka jest ona czymś, co umożliwia ludziom lepsze zrozumienie otaczającego nas świata.

 

Po raz kolejny Pollack pisze o swojej rodzinie. Dotyka bardzo osobistych, a zarazem niezwykle bolesnych spraw, takich jak zamordowanie grupy jeńców przez ojca. Sam autor mówi, że poruszanie kwestii rodzinnych jest dla niego, w pewnym sensie, próbą rozprawienia się z przeszłością. Jednak nie chce oceniać bliskich – stara się zrozumieć, dlaczego tak postępowali – tak gorliwie podążali za chorą nazistowską ideologią.

 

„Topografia pamięci” zawiera głębokie przemyślenia Martina Pollacka powstałe na przestrzeni kilku ostatnich lat. Porusza także kwestię wypierania pamięci o pewnych, często niewygodnych, wydarzeniach. Tak jest np. z tablicą upamiętniającą zamordowanych w czasie wojny Romów w Burgenlandzie – „ (…) kiedy jest mowa o prześladowaniach Żydów lub Romów. Lepiej niektóre rzeczy zostawić w spokoju, okryć je płaszczem milczenia, trzeba kiedyś z tym skończyć, nie wolno stale dłubać w starych ranach. Zapomnieć, przemilczeć, wyprzeć z pamięci, oto dewiza wyznawana do dzisiaj jak kraj długi i szeroki” – pisze Pollack o Austrii.

 

Książka Martina Pollacka przypomina „Fałszerzy pieprzu” Moniki Sznajderman. Oboje próbują przywrócić pamięć o tych, których świat „chce” zapomnieć. Podejmują się trudnego zadania prześledzenia losów własnych rodzin, a co za tym często idzie, ich bolesnych i smutnych historii. Oboje także szukają fotografii i dokonują swoistego dziennikarskiego śledztwa, tworząc jednocześnie opowieść, jaka rozgrywa się na danym obrazie.

 

Lektura tej jakże poważnej książki nie jest prosta. Mimo że jej objętość jest niewielka to stosunkowo dużo czasu zajęło mi uporanie się z nią. Nie było to jednak spowodowane nudną treścią czy nieprzystępnym językiem, a trudną tematyką pamięci i jej wypierania, jaką podejmuje. Jednak uważam, że warto poświęcić na nią więcej czasu, bo to niesamowicie ważna książka.

 

 

Magdalena Bojanowska

 

 

„Topografia pamięci”
Autor: Martin Pollack
Tłumacz: Karolina Niedenthal
Wydawnictwo: Czarne

 

 

Czytaj także wywiad z Martinem Pollackiem.

Wpisy

Zainteresowana szeroko pojętą literaturą faktu, w szczególności reportażem i wywiadem, a także filmem rysunkowym w służbie propagandy. W pracy dziennikarza najbardziej ceni kontakt z ludźmi. Miłośniczka muzyki z lat 70. i 80. Uwielbia pomagać, dlatego też mocno angażuje się w działania Szlachetnej Paczki. Laureatka nagrody Nadzieja Mediów 2017. Była wicenaczelna magazynu Nowy Folder.