/

Wędrujące dusze

,,Wyspa głodnych duchów” to pierwszy pełnometrażowy film australijskiej dokumentalistki Gabrielle Brady, który jest niezwykle sentymentalnym obrazem, ukazującym bujną florę i faunę Wyspy Bożego Narodzenia, zestawionym z brutalnymi realiami życia uchodźców przybyłych do Australii w poszukiwaniu azylu.

Reżyserka filmu Gabrielle Brady zabiera nas w podróż do, wydawałoby się, idyllicznego miejsca na Oceanie Indyjskim. Wyspa Bożego Narodzenia to terytorium należące do Australii, jednak geograficznie znajduje się w Azji, nieco na południe od indonezyjskiej wyspy Jawa. Ta niewielka przestrzeń została zaludniona bardzo późno, w wyniku czego dysponuje niezwykle rozwiniętą florą i fauną. Po obejrzeniu pierwszych kadrów filmu wydaje się, że mamy do czynienia z niezwykle pokrzepiającym i uspokajającym obrazem – bogatym w ujęcia zieleni, wody i ludzi, którzy starają się przygotować drogi na okresową migrację krabów. No właśnie, czy każdy na wyspie traktowany jest z taką samą czułością i dbałością jak ci przedstawiciele skorupiaków?


Kadr z filmu ,,Wyspa głodnych duchów”. Źródło: HER Docs Film Festival

Wyspa Bożego Narodzenia jest zależna od rządu Australii od 1994 roku. Z racji dużej odległości od lądu zawsze stanowiła problematyczne, jeśli chodzi o zagospodarowanie przestrzenne, miejsce. Od kilku lat na terenie wyspy funkcjonują ośrodki dla uchodźców o niepewnym statusie imigracyjnym. Są oni nie tylko przetrzymywani w zamkniętych, bardzo dobrze strzeżonych budynkach, ale także brutalnie rozdzielani ze swoimi bliskimi, bez możliwości częstych wizyt. Ich życiem rządzi nie tylko strach, ale przede wszystkim niepewność – niepewność statusu i niepewność czasu spędzonego w ośrodku.

Poh Lin Lee, główna bohaterka dokumentu, to terapetuka specjalizująca się w problemach związanych z traumą, która pracuje m.in. z uchodźcami przebywającymi w ośrodkach. Jak sama mówi, ,,przebywający tam ludzie są traktowani gorzej niż więźniowie – ci przynajmniej wiedzą, kiedy z niego [więzienia – red.] wyjdą”. Obserwujemy nie tylko jej sposób prowadzenia terapii, czy nawiązywania więzi z pacjentami, lecz także zabiera nas do swojego domu, gdzie czeka na nią wspierający mąż i małe córki. Jej życie prywatne, zestawione niejako z życiem prywatnym jej pacjentów, uwypukla paradoks podejścia australijskiego rządu do kwestii uchodźców. ,,Jesteśmy tutaj tylko po to, aby ministerstwo imigracji mogło odhaczyć kolejny punkt na liście” – tak mówi o pracy terapeutów, która utrudniana jest przez pracowników ośrodków dla imigrantów, niechętnych do udzielania jakichkolwiek informacji na temat osób tam przebywających.


Kadr z filmu ,,Wyspa głodnych duchów”. Źródło: HER Docs Film Festival

Bardzo ciekawie w dokumencie ukazana jest rola krabów – te charakterystyczne dla regionu skorupiaki sezonowo migrują z lądu w stronę morza, co wiąże się z niezwykłą troską mieszkańców wyspy o powodzenie tej relokacji. Przygotowują oni specjalne mosty dla krabów, zamykane są fragmenty dróg, a każdy jest doskonale poinformowany, aby być jak najbardziej ostrożnym w tym okresie. Mimo wielkiego podziwu dla miejscowych za doskonałą organizację ochrony krabów, nie sposób nie porównać traktowania skorupiaków i traktowania uchodźców.

Tytuł dokumentu nawiązuje do miejscowej filozofii. Ponad 100 lat temu Wyspa Bożego Narodzenia stała się miejscem zamieszkania wielu Chińczyków, przybyłych na wówczas brytyjskie terytorium, do pracy. Według wierzeń, duchy tych, którzy nie zaznali na wyspie pokoju i godziwego traktowania, nawiedzają teraz wyspę. Uważane są za zatrzymane między światami, uwięzione w drodze z domu do domu. Tytuł ,,Wyspa głodnych duchów” niewątpliwie jest nawiązaniem do obecnie przebywających tam uchodźców, głodnych godnego traktowania, respektowania podstawowych praw człowieka, i po prostu, szacunku ze strony australijskiego rządu. Narrator zadaje pytanie ,,jakiej potrzeba ofiary, aby wyzwolić te duchy z niepewności?”. To samo pytanie stawia sobie Poh Lin Lee oraz inne osoby, którym znana jest sytuacja uchodźców. Jakiej trzeba ofiary, aby zaczęto traktować ich z należytą uczciwością, oraz jak sprawić, by wyspa, sprawiająca wrażenie idyllicznej, miała więcej wspólnego z niebem, niż z piekłem?

Film można oglądać podczas trwającej od 21 do 25 listopada digitalnej odsłony Festiwalu HER Docs.


,,Wyspa głodnych duchów” / ,,Island of the Hungry Ghosts”
Reżyseria: Gabrielle Brady
Produkcja: Niemcy, Wielka Brytania, Australia 2018
Dystrybucja: HER Docs Film Festival
Czas trwania: 89 min

Gabrielle Brady. Źródło: HER Docs Film Festival

Gabrielle Brady to urodzona w 1984 roku australijska twórczyni filmów dokumentalnych i hybrydowych. Studiowała reżyserię dokumentalną w Cuban International Film School (EICTV). Od kilku lat żyje jak nomadka, podróżując między Kubą, Mongolią, Indonezją, pustynią w Australii i Europą. Jej krótki metraż „Island” został zamówiony przez serię dokumentalną „The Guardian” i miał premierę na Sheffield Doc/Fest w 2017 roku. „Wyspa głodnych duchów” jest jej pierwszym filmem pełnometrażowym. Dokument została nagrodzony na wielu prestiżowych festiwalach, m.in. na Tribeca Film Festival w 2018 roku za najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny, International Documentary Film Festival Amsterdam czy Millennium Docs Against Gravity.


Obrazek wyróżniający: kadr z filmu „Wyspa głodnych duchów”, źródło: HER Docs Film Festival

Twój adres email nie zostanie opublikowany.