Wizerunek wilka


Postać wilka od wieków była konotowana ze złem i niebezpieczeństwem. Mamy wilki w owczej skórze Ezopa, chytrego wilka z Czerwonego Kapturka i przerażający marsz w Akademii Pana Kleksa. W Szwedzkim zoo natomiast, do niedawna mieliśmy „Bliski kontakt z wilkiem” – program, dający możliwość wejścia na wybieg drapieżników i zrobienia sobie z nimi zdjęcia.


Lars Berge (ur.1974), czyli autor reportażu „Dobry wilk. Tragedia w szwedzkim zoo”, poza byciem szwedzkim dziennikarzem, dokumentalistą i scenarzystą, jest także ogromnym pasjonatem przyrody, a zwłaszcza zwierząt. Swoją pasję nieustannie ujawnia podczas śledztwa, dotyczącego ataku wilków na opiekunkę w zoo w Kolmården (szwedzkiej prowincji). Z początku intrygowało mnie, dlaczego ktoś zdecydował się napisać podobny reportaż. Niewątpliwie tragiczna śmierć kobiety, spowodowana była przecież atakiem zwierzęcia, które od zawsze kojarzone było z agresją. Okazuje się jednak, że nie wszędzie, a przynajmniej – nie zawsze.


Przed tragedią, wilki w szwedzkim zoo odwiedzało nawet do dziewięciu tysięcy osób rocznie. Zwierzęta można było przytulać, głaskać, zdarzył się nawet nocleg na wybiegu. W gazetach pojawiały się radosne zdjęcia celebrytów czy polityków obejmujących zwierzaki, a aktywiści angażowali się w liczne projekty mające na celu zmianę „wizerunku wilka” z groźnego drapieżnika na potulnego psiaka. Wydawałoby się, że ludzie naprawdę uwierzyli, że wilk nie jest w stanie skrzywdzić człowieka. Podobnie zresztą uważali liczni eksperci, z którymi Berge przeprowadzał wywiady. Śmierć Karoliny, opiekunki i „przewodniczki” watahy, była ogromnym szokiem. Szokiem społecznym, kulturowym i finansowym.


Lars Berge ujawnia reportażem „ciemną stronę” zoo w Kolmården, która objawia się w nieodpowiedzialnym zachowaniu przełożonych, braku odpowiednich środków ostrożności i planów awaryjnych. Odkryte zostają pozory miłości do przyrody, będącej niekiedy pretekstem do gigantycznych zarobków. Jako osoba żyjąca od zawsze w zgodzie z naturą, autor przytacza też liczne wątpliwości związane z socjalizowaniem wilków i zamykaniem ich w rezerwacie. Z jednej strony wydaje się, jakby przez cały czas zadawał retoryczne pytania: „Kto wymyślił ten absurd? Który człowiek wpadł na tak arogancki pomysł, żeby zapanować nad przyrodą? Kto stwierdził, że zamknięcie dzikiego zwierzęcia na wybiegu zmieni jego naturalne zachowanie?”. Z drugiej strony, okazuje się, że wilk tak naprawdę wcale nie jest groźną bestią, a przynajmniej nie tak, jak bywa przedstawiany. Reportaż dostarcza odbiorcy bardzo silne, a zarazem sprzeczne emocje. Kiedy już przyzwyczajamy się do myśli, że wilk może być potulny, niczym domowy piesek, zostajemy zaskoczeni atakiem zwierząt na człowieka. Próba odpowiedzi na pytanie „Dlaczego doszło do tragedii?” jest daleka, a sam autor, im bliżej jest odkrycia przyczyny, tym więcej ma wątpliwości.


„Dobrego wilka” określiłabym jako wieloaspektową pracę, dającą ogromną wiedzę na temat więzi i walki człowieka z przyrodą. Lars Berge porusza problem z praktycznie każdej strony. Mówi o polityce, biologii, konsumpcjonizmie i kulturze, w które uderza tragedia w szwedzkim zoo. W lekturze zachwyca fakt, że pomimo gigantycznej wiedzy, którą przytacza reportażem, pozostaje w wypowiedzi bardzo skromny i powściągliwy w komentarzu.


„Dobry wilk. Tragedia w szwedzkim zoo”

Autor: Lars Berge

Tłumacz: Irena Kowadło-Przedmojska

Wydawnictwo: Czarne

Rok wydania: 2019

Wpisy

Studentka polonistyki na UW, miłośniczka literatury pięknej i ogromna entuzjastka kultury. Jej feministycznym marzeniem jest wychowywanie młodych dziewczyn na pewne siebie kobiety poprzez pisanie.
Sekretarz magazynu „Nowy Folder”. Zajmuje się nowym działem „Newsletter kulturalny”.