Centrum Kapuścińskiego

Peszmergowie, czyli ci którzy patrzą śmierci w oczy, wzięli broń do rąk i rozpoczęli walkę z ISIS. Wyzwalają miasta, niszczą centra treningowe i kwatery główne Daeshu, z których Państwo Islamskie szykuje ataki na europejskie miasta takie, jak Bruksela czy Paryż. Ci nieustraszeni Kurdowie walczą nie tylko ze wspólnym wrogiem całego świata, ale również o swoją niepodległość.

 

 

Prawdziwa wojna

W 2015 roku francuski reżyser Bernard-Henri Lévy razem ze swoją ekipą, liczącą zaledwie pięć osób, przebył drogę wzdłuż granicy Kurdystanu (autonomicznej jednostki administracyjnej, będącej federalnym podmiotem Iraku) z Państwem Islamskim. Towarzyszył Peszmergom w trakcie walk, szkoleń czy narad wojennych. Nieraz otarł się o śmierć. Z materiałów, które nakręcił, powstał niesamowity dokument „Peszmergowie. Walczący z ISIS”, pokazujący realia wojny na Bliskim Wschodzie.

 

Jak powiedział reżyser, jest to klasyczne kino drogi. Widzimy tylko to, co dzieje się na drodze wzdłuż granicy. A jednak wystarcza to, aby choć w części oddać ducha Kurdystanu. Tamtejsze społeczeństwo zakłada całkowitą równość płci, nikogo więc tam nie dziwią oddziały złożone zarówno z kobiet, jak i mężczyzn. Za to bojownicy Państwa Islamskiego wyjątkowo boją się kobiecych jednostek –  według nich dżihadysta zabity przez kobietę nie trafi do nieba. Kurdowie są również tolerancyjni religijnie, ramię w ramię walczą obok siebie muzułmanie, chrześcijanie i jazydzi.

 

„Peszmergowie. Walczący z ISIS” to film bardzo ważny. Pokazuje nie tylko odwagę kurdyjskich bojowników, ale też ogrom tragedii, jaka dotknęła Bliski Wschód. Obrazy zniszczonych i wyludnionych miast, które jeszcze kilka lat temu tętniły życiem, szokują i na długo zapadają w pamięć. Reżyser ukazuje także słabości Państwa Islamskiego, stwierdzając, że dżihadyści odważni są tylko jeśli chodzi o zamachy terrorystyczne, a gdy przychodzi do otwartej walki uciekają. Dlatego nawołuje kraje europejskie, aby wsparły Kurdów i pomogły im pokonać wspólnego wroga.

 

Sprawa dotycząca nas wszystkich

Film swoją premierę miał w zeszłym roku na Festiwalu Filmowym w Cannes. Polscy widzowie mogli go obejrzeć na 14. Millennium Docs Against Gravity Film Festival w Warszawie, największej tego typu imprezie na świecie. Po projekcji odbyło się spotkanie z reżyserem Bernardem-Henri Lévym, poprowadzone przez dziennikarza Jacka Żakowskiego. Twórca opowiedział o genezie powstania filmu oraz o tym, jak pokochał Kurdów za ich odwagę i zapał.

 

Bernard-Henri Lévy na pytanie, czy zgadza się ze stwierdzeniem, że wojna na Bliskim Wschodzie to wojna islamu z nowoczesnością, odpowiedział, że nie. Dla niego jest to wojna wewnątrz islamu – walka islamu demokratycznego z radykalnym. Reżyser uważa, że jest to najważniejsza wojna naszych czasów i my, Europejczycy, mamy w niej wielką rolę do odegrania. – Powinniśmy dawać wsparcie militarne, ideologiczne i duchowe demokratycznym muzułmanom, takim jak Kurdowie. Ich wróg jest naszym wrogiem. To ISIS. – powiedział. Walcząc z Daeshem, walczą za nas, Europejczyków. Ale Kurdowie walczą też o swoją niepodległość, bo czują, że wreszcie nadszedł ich czas.

 

Karolina Chojnacka

 

„Peszmergowie. Walczący z ISIS”
Reżyseria: Bernard-Henri Lévy
Produkcja: Francja/Irak 2016

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Chłopiec z Placu Broni

Chłopiec z Placu Broni

Prezentujemy pierwszy fragment naszej książki "Bratanki. 11 niezwykłych portretów"
Koczownicy z dachu świata

Koczownicy z dachu świata

Fotoreportaż z Czangtangu
Potrząsanie akwarium

Potrząsanie akwarium

"Zawsze wiedział, że interesuje go tylko dokument" - sylwetka Marcela...

Name required

Website