Centrum Kapuścińskiego

„Wojna to najpodlejszy przejaw ludzkiego działania, który wydobywa z głębi naszej podświadomości wszystko co haniebne. Na wojnie za zabicie człowieka otrzymujemy zamiast kary – nagrodę. Wolno nam niszczyć dobra, które ludzkość tworzyła przez wieki. Wojna zmienia człowieka w drapieżnika, który wciąż zabija. Najgorsze zaś jest to, że ludzie nie mogą się obejść bez wojny. Zakończywszy jedną, natychmiast zabierają się przygotowywania kolejnej”.

 

 


„Sołdat” to opowieść o przeżyciach frontowych sowieckiego żołnierza Nikołaja Nikulina. W 1941 roku, gdy III Rzesza zaatakowała Związek Radziecki, został on wcielony do armii i jako jeden z nielicznych przeszedł cały szlak bojowy od Leningradu do Berlina. W swoich wspomnieniach Nikulin całkowicie burzy rosyjski mit wielkiej wojny ojczyźnianej. Zamiast bohaterów, heroizmu i wielkich zwycięstw są strach i bezmyślne decyzje dowodzących armią. Ale głównie są trupy, stosy trupów. Leżących na polu bitwy i w rozbitym czołgu, zamarzniętych i zgniłych, nadpalonych i z wyłażącymi wnętrznościami.

 

Nikołaj Nikulin przedstawia w całości bezwzględność i okrucieństwo wojny. W jego wspomnieniach nie ma tematów tabu. Bez ogródek pisze o samobójczych misjach żołnierzy, ich pijaństwie, gwałtach na niemieckich kobietach i panoszących się wszędzie chorobach wenerycznych. W swoich opisach autor jest niezwykle szczery. Nawet w tych fragmentach, w których ukazuje jak wojna całkowicie pozbawiła go ludzkich odczuć, nie próbuje się wybielać czy tłumaczyć – „Strzelam. Niemcy są blisko. Widzę, jak stal tnie i rozrywa ludzkie ciała… Co czuję? Nic. Myślę? Nie. W głowie jest pustka”.

 

„Sołdat” daje także przerażającą odpowiedź na pytanie, jak pełna bałaganu i niedbalstwa machina wojenna ZSRR pokonała świetnie zorganizowanych i uzbrojonych nazistów. Utopiła ich w morzu krwi. Krwi swoich ludzi. „Ile kosztowało Rosję zwycięstwo w 1945 roku? Według oficjalnych danych – 20 milionów istnień ludzkich, według wrogów – 40, a nawet więcej. Tego nie można sobie nawet wyobrazić. Jeśliby położyć ich ramię w ramię obok siebie, leżeliby od Moskwy do Władywostoku! (…) A zwyciężeni? Niemcy stracili w sumie 7  milionów, a z nich jedynie część, choć największą, na froncie wschodnim”.

 

Nikulin uświadamia czytelnika, jak wielką ofiarę poniósł naród rosyjski w trakcie II wojny światowej. Uwidacznia jak potworne i różne od wizji z hollywoodzkich filmów, jest życie frontowe. Każdy Polak, który przeczyta jego książkę, będzie wdzięczny losowi za to, że żyje w spokojnym kraju. Od razu też pomyśli o tych, którzy niestety nie mają tyle szczęścia, na przykład o mieszkańcach Syrii. I mając w pamięci okropieństwa wojny, które opisuje Nikulin, zada sobie pytanie – jak to możliwe, że po tak bolesnych doświadczeniach ludzkość niczego się nie nauczyła i wciąż doprowadza do nowych konfliktów zbrojnych?

 

Nikołaj Nikulin spisał swoje wspomnienia w 1975 roku, 30 lat po zakończeniu II wojny światowej. Kolejne trzy dekady przeleżały one w szufladzie, bo za publikację tego typu treści groził autorowi pobyt w łagrze. Zmagając się z własną przeszłością, dał w nich upust swoim emocjom i myślą, które gromadziły się w nim od 1941 roku. Chciał też zaprotestować „przeciwko panującemu wówczas i obecnemu dzisiaj demagogicznemu przedstawianiu wojny”. Jest to protest, z którym powinien zapoznać się każdy.

 

 

 

Karolina Chojnacka

„Sołdat”
Autor: Nikołaj Niuklin
Tłumaczenie: Agnieszka Knyt
Wydawnictwo: PWN (Literatura Faktu PWN)
Rok wydania: 2017

Zobacz też:
Chińskie duchy jedzą ananasy

Chińskie duchy jedzą ananasy

"Chińska herbata i tradycyjne pao na śniadanie, po południu zwiedzanie...
Chemik schodzi na złą drogę

Chemik schodzi na złą drogę

O Kacprze Choromańskim, który zawodowo analizuje krwawe ślady, pisze Anna...
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"

Name required

Website