Wycieczka do slumsu

[spider_facebook id=”2″]

Nie mąć sobie w głowie rozmyślaniem o takich strasznych życiach, czyli o „Zawsze piękne. Życie, śmierć i nadzieja w slumsach Bombaju Katherine Boo.

 

W Annawadi, najbardziej rynsztokowej dzielnicy w Bombaju, nie można myśleć o innych. Pomoc sąsiadom zmniejsza szanse na przeżycie. Co my możemy zrobić w tej sprawie? Ofiarować naszą refleksję, nic więcej. Jak bez ogródek uświadamia nam Katherine Boo, autorka książki „Zawsze piękne”, zdecydowana większość projektów zarówno rządowych, jak i międzynarodowych, mających na celu poprawę życia najbiedniejszych w Bombaju, kończy się fiaskiem. Pomoc trafia nie do najbardziej potrzebujących, a do najbardziej zaradnych – tych, którzy zazwyczaj nie mają nawet pojęcia, jak wygląda życie w slumsach.

 

Boo_Zawsze-piekne2

 

Wartościowe w książce Boo jest to, że autorka nie stara się przedstawić panoramy „Najbiedniejsi w Bombaju”, nie rości sobie także prawa do przekazania nam „całej prawdy”. Skupia się tylko na kilku postaciach, a ich losy przedstawia na tle jednego wydarzenia – samobójczej próby Fatimy, zwanej przez sąsiadów Kuternogą. Śmierć kobiety (spowodowana w rzeczywistości zakażeniem, którego kobieta nabawiła się w publicznym szpitalu, co zostało wymazane z jej akt) staje się początkiem nieszczęść jej sąsiadów, rodziny Husainów, którzy zostają oskarżeni o podżeganie jej do samobójstwa. Ludzie, którzy na krótko przed tragedią mieli szansę na wyrwanie się ze slumsów, stopniowo tracą wszystko, co mieli. Możliwość wyprowadzki z Annawadi zawdzięczali najstarszemu synowi – Abdulowi, idealnej maszynie do segregowania śmieci – jak nazywali go zazdrośni sąsiedzi.
Choć dla większości Hindusów zajmowanie się odpadami jest uwłaczające, to dzielnicy opisanej przez Boo to właśnie handel śmieciami decyduje o przetrwaniu i wokół niego kręci się życie najbiedniejszych. W przypadku Husainów, dzięki umiejętnościom i pracy jednego dziecka, utrzymywała się cała rodzina. Nawet więcej – bogaciła się, a tego już wiele osób, w tym właśnie Fatima, nie mogło znieść.

Inni bohaterowie tej opowieści to m.in. Asha – zarządczyni slumsów, Mandżu – jej córka, pierwsza studentka pochodząca z Annawadi, a także Sunil – wyrzucony z sierocińca 11-latek, który został śmieciarzem, aby zapewnić przetrwanie sobie i młodszej siostrze. Wszyscy oni starają się poprawić swój los, z mniejszym lub większym skutkiem, z mniejszym lub większym poszanowaniem prawa oraz innych ludzi. Jednak każda z tych historii uświadamia nam coś, w co trudno uwierzyć, gdy przywołujemy nasze odruchowe skojarzenia związane z Indiami: Bollywood, Matkę Teresę z Kalkuty, Mahatmę Ghandiego. Jest to gorzka prawda o tym, że w slumsach Bombaju jedyną szansą na sukces – i zarazem jego ceną – jest krzywda kogoś innego. Dlatego tym wyżej należy cenić kunszt Boo, która każdą z postaci pokazuje wielowymiarowo, opisując nie tylko ich zachowania, lecz także nadzieje, marzenia i wątpliwości. Ten zabieg jeszcze bardziej utrudnia ewentualną ocenę tego, co robią – ocenę, która dokonana z perspektywy sytego i bezpiecznego Zachodu, siłą rzeczy wydawałaby się co najmniej niestosowna.
Pod względem formalnym Zawsze piękne to reportażowy majstersztyk. Laureatka Pulitzera potrafi pisać nadzwyczaj obrazowo i sensualnie: czytając jej książkę, niemal czujemy smród wszechobecnych śmieci, a co najważniejsze – wczuwamy się w życie bohaterów, kibicujemy ich próbom, cieszymy się z sukcesów i przeżywamy porażki. Rzeczy przerażające, okropne i nieestetyczne są przedstawione bez nadmiernego epatowania brzydotą i okrucieństwem, jednak nie znaczy to, że jest to książka przeestetyzowana – w tym przypadku same fakty wystarczą, byśmy odczuli ich grozę.

 

Zawsze piękne to „must read” zarówno dla fanów reportażu, jak i fascynatów Indii. Warto ją przeczytać nie tylko po to, by dowiedzieć się, jak naprawdę wygląda życie w jednej z największych metropolii świata. Także dlatego, aby zmierzyć się z pytaniem, jak sami zachowalibyśmy się w warunkach opowieści opisanych przez Boo, jak patrzylibyśmy na reklamę „zawsze pięknych” włoskich kafli podłogowych górujących nad Annawadi. Jej mieszkaniec, Abdul Husain, próbował podzielić ludzi i stworzył w tym celu dwie kategorie: krystalicznie czystych kostek lodu, czyli ludzi silnych, dobrych i szlachetnych, oraz brudnej wody – nieuczciwych, podłych i słabych. Choć bohater z początku chciał należeć do grup tej pierwszej, jednak po pewnym czasie doszedł do wniosku, że lód wewnątrz niego topnieje i że przez to, w jakim świecie żyje, nie może być lepszy. A czy ktokolwiek mógłby?

 

Jadwiga Biernacka

 

Katherine Boo
„Zawsze piękne. Życie, śmierć i nadzieja w slumsach Bombaju”
Wydawnictwo Znak