Centrum Kapuścińskiego

Już zapowiedź książki jest obiecująca: „To podróż, której początek i koniec tkwi w morzu, a trasa wędrówki, wynurzywszy się z głębin, biegnie w górę – nad wyłaniającym się archipelagiem…” I rzeczywiście, „Legenda żeglujących gór” Paolo Rumiza to niebanalny przewodnik po Włoszech.

 

 

Próżno szukać w nim Mediolanu, Turynu, Florencji czy innych wielkich ośrodków miejskich, a tym bardziej modnych plaż i kurortów. Włoski dziennikarz i pisarz wędruje najpierw przez Alpy, opisując, jak wygląda życie na pograniczu Włoch z Austrią, Szwajcarią czy Słowenią, a później rusza grzbietem Apeninów. I pokazuje takie Włochy, o których nawet sami Włosi zdają się już nie pamiętać. To świat zapomnianych, na pół opustoszałych miasteczek, ludzi żyjących swoim rytmem zdających się istnieć poza światem i poza czasem…

 

Paolo Rumiz ma bystre oko, którym dostrzega miejsca niezwykłe i czułe ucho, którym wsłuchuje się w niezwykłe historie. Całości dopełnia język, który jest dużym atutem „Legendy żeglujących gór”: poetycki, obrazowy a zarazem na tyle precyzyjny, że bez problemu można wyobrazić sobie opisywane miejsce. Jak widać nie bez przyczyny w tej 600-stronicowej książce pojawia się też Ryszard Kapuściński. Rumiz tak wspomina ich pierwsze spotkanie: „Myślałem, że pomyliłem osobę. Gdy zobaczyłem wynurzającego się z tłumu kulejącego, zaaferowanego człowieka o bezbronnym spojrzeniu, zerknąłem szybko na zdjęcie na okładce książki, żeby się upewnić, że to on. Musi mieć diabła za skórą, myślałem. Jak on to robi, człowiek o wyglądzie wiejskiego proboszcza, że zawsze wraca z notesami pełnymi historii?”. Poświęcony Kapuścińskiemu rozdział, zabawny, a przy okazji zawierający cenne rady dla początkujących dziennikarzy, to jeden z najlepszych. Podobnie jak ten o Ötzim – prehistorycznym myśliwym, którego ciało przetrwało w lodzie ponad 5000 lat. Z drugiej jednak strony niektóre rozdziały były rozczarowujące: dłużyły się i trudno było znaleźć w nich myśl przewodnią.

 

Na książkę jednak należy patrzeć jako na całość, a nie wyłącznie przez pryzmat dwóch czy trzech słabszych fragmentów. A całość wypada doskonale: czytając „Legendę żeglujących gór” zapominałam, że to książka o Włoszech. Rumiz opisuje kraj nieznany, wręcz egzotyczny. Kraj daleki, za górami, za lasami. A przecież Włochy, w których spędzam wakacje, tak nie wyglądają…

 

Magdalena Bojanowska

 

„Legenda żeglujących gór”
Autor: Paolo Rumiz
Tłumacz: Joanna Malawska
Wydawnictwo: Czarne

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Chłopiec z Placu Broni

Chłopiec z Placu Broni

Prezentujemy pierwszy fragment naszej książki "Bratanki. 11 niezwykłych portretów"
Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Z reżyserką, producentką i autorką zdjęć Hanną Polak rozmawia Bartosz...
Chińskie duchy jedzą ananasy

Chińskie duchy jedzą ananasy

"Chińska herbata i tradycyjne pao na śniadanie, po południu zwiedzanie...

2 comments

  1. Rafał says:

    Lip 24, 2016

    Odpowiedz

    Świetne wieści. Jest na co czekać

  2. Aleksandra says:

    Kwi 21, 2017

    Odpowiedz

    Świetny tekst ! Czekam z niecierpliwością na kolejne teksty 🙂

Name required

Website