/

Za pięć minut będzie już za późno


„Mój piękny syn”, film w reżyserii Feliksa van Groeningena, to opowieść o tym, jakie piekło dla rodzica stanowi uzależnienie dziecka. Zresztą nie tylko dla rodzica. Narkotyki niszczą powoli wszystkich, którzy troszczą się o osobę uzależnioną. Film powstał na podstawie książek Nica i Davida Sheffów, którzy opisali w nich swoją historię z dwóch różnych punktów widzenia – uzależnionego i jego ojca.


Dramat ojca i syna

Bez wątpienia warta uwagi jest niesamowita rola Timothée’a Chalameta, znanego głównie z filmu z „Tamte dni, tamte noce. Szczupły, o chłopięcej twarzy, na którą miło się patrzy, idealnie prezentuje postać Nica – utalentowanego intelektualisty, który słucha alternatywnej muzyki i rzadko wychodzi z pokoju pełnego rysunków i plakatów. Bohater czyta książki wybitnych pisarzy pokroju Charlesa Bukowskiego, którzy, krótko mówiąc, mieli dość pesymistyczną wizję świata. W rolę jego ojca wciela się Steve Carell, znany głównie z ról komediowych, dlatego na początku filmu widzom może być trudno przyzwyczaić się do powagi sytuacji. Aktor jednak w żadnym stopniu nie zawodzi i dobrze pokazuje dramat ojca osoby uzależnionej. Gra Davida Sheffa, dziennikarza, który pisze dla New York Timesa i Rolling Stone Magazine. On i matka Nica rozstali się, kiedy chłopiec był jeszcze bardzo mały. Założył nową rodzinę, ale Nic odnajduje się tam lepiej niż u matki. To z ojcem ma lepszą relację.

W filmie dominuje przenoszenie czasu i miejsca akcji, co jest lekko irytujące. Bardzo sprawnie wstawione są sceny z dzieciństwa. Jednak kiedy momenty z życia Nica, które dzieli kilka lub kilkanaście miesięcy, mieszają się między sobą, wprowadzają niepotrzebny chaos. Bardzo dużą zaletą filmu jest to, że widz rzadko kiedy spodziewa się takich finałów, jakie mają miejsce. Praktycznie nie da się przewidzieć, jak dana scena się zakończy.


Reżyser bardzo dokładnie przedstawił zachowania uzależnionego. Bohater, mimo wspaniałej relacji z ojcem, zachowuje się w wobec niego bez skrupułów, wykorzystuje go, kradnie, ucieka, a potem wraca i przeprasza. Żałuje, że to robi, ewidentnie się za to nienawidzi, ale nie ma nad tym kontroli. To choroba. Tak samo, jak nie można tak po prostu pozbyć się objawów grypy, tak objawy uzależnienia nie znikają same z siebie. Bardzo ważne jest to, że reżyser wyraźnie pokazał, jakie zmiany zaszły w mózgu Nica po nałogowym zażywaniu metamfetaminy i prawie wszystkich innych rodzajów narkotyków. Metamfetamina, krótko mówiąc, powoduje zmiany w korze mózgowej, których mózg przez bardzo długi czas nie jest w stanie zregenerować. Ponadto, działa na obszary, które odpowiadają za skłonność do ryzykownych zachowań oraz za podtrzymywanie nawyków. Dlatego zażywającemu tak trudno uciec od następnej dawki


Felix Van Groeningen zadbał także o stronę wizualną filmu. Akcja rozgrywa się w pięknym domu o przyjaznym otoczeniu. Zdarzają się też mocniejsze sceny, jak ta, kiedy Nic przedawkowuje heroinę w toalecie. Jednak nie jest to toaleta w mrocznej spelunie, ale w zwykłej knajpie w ciągu dnia – w miejscu, które zupełnie nie kojarzy się z zażywaniem tak mocnego narkotyku. Dzięki temu film nie emanuje tak nędzą i rozpaczą. Reżyser skupia się bardziej na relacji ojca z synem, ale może to właśnie ta nędza jest kluczowa? To od niej osoby uzależnione chcą uciec, kiedy idą na odwyk.  


Przyczyna, a skutek

„Mój piękny syn” to historia genialnego dziecka, oustidera, niezrozumianego artysty, ale też dziecka bogatych rodziców. Uzależnienie od narkotyków twardych dotyka wszystkich, nie tylko degeneratów, jak jest to przyjęte przez opinię publiczną. Rodzice Nica mogli sobie pozwolić na sfinansowanie wysoko opłacanych ośrodków odwykowych i profesjonalną pomoc terapeutyczną. Młodzi ludzie rzadko sięgają po narkotyki, bo czują się dobrze i pragną  przygód. To ucieczka. Najczęściej uzależniony już wcześniej cierpiał na depresję lub inne choroby o podłożu psychicznym. Nic opowiada, że kiedy obudził się w szpitalu, ktoś zapytał, jaki jest jego problem. Odpowiedział, że jest heroinistą i alkoholikiem. Na, co pytający powiedział: – Nie, to tylko skutek, jaki jest twój prawdziwy problem? Nic zaczął brać narkotyki, żeby uciec od szarej, smutnej i jałowej rzeczywistości.

W Stanach Zjednoczonych z powodu przedawkowania narkotyków rocznie umiera ponad 30 tysięcy osób, czyli około stu osób dziennie. W Europie jest to dziewięć tysięcy osób rocznie. Ta epidemia spowodowała ogromne zapotrzebowanie na lek opioidowy, który odwraca skutki przedawkowania heroiny. Ale film wyraźnie wskazuje, że uzależnienie to skutek. Należy walczyć z przyczyną.

Jedna wizyta u psychoterapeuty w Warszawie to koszt rzędu 160 zł, u psychiatry podobnie. Do tego dochodzą leki, czyli kolejne 50 zł. Oczywiście istnieją poradnie zdrowia psychicznego finansowane przez NFZ, które oferują darmowe konsultacje, ale trzeba na nie czekać miesiącami. Samo umówienie się stanowi problem. W niektórych poradniach na połączenie trzeba czekać około 20 minut,  w tle gra muzyka jak z windy i co chwile słychać „jesteś następny w kolejce”. Następnie, kiedy pytasz, czy dodzwoniłeś się do poradni zdrowia psychicznego, osoba odpowiada, że niestety poradnia nie istnieje już na terenie tej placówki, a informacje na stronie internetowej są nieaktualne. Osoba, która potrzebuje pomocy często potrzebuje jej od razu. Ma odwagę zadzwonić dokładnie w tej chwili, w której dzwoni. Za 5 minut będzie już za późno.



„Mój piękny syn”
Reżyseria: Felix Van Groeningen
Produkcja: USA 2018