„My też popełniamy błędy”

 

Sędzia piłkarski to człowiek, który po podjęciu każdej swojej decyzji jest narażony na słowa krytyki. Pracuje pod niewyobrażalną presją, a  emocje towarzyszące meczom na najwyższym poziomie z pewnością nie ułatwiają mu zadania. Czasem są one tak silne, że arbiter otrzymuje od kibiców groźby. Nawet groźby śmierci.

 

 

Belgijski dokument pt. „Zabić sędziego” koncentruje się na pracy arbitrów piłkarskich w czasie EURO 2008. Widzowie poznają kilka trójek sędziowskich z różnych krajów, które przyjechały do Austrii i Szwajcarii, aby prowadzić spotkania na mistrzostwach Europy. Po obejrzeniu filmu na myśl od razu przychodzi jeden wniosek: praca sędziego piłkarskiego jest szalenie trudna i niewdzięczna.

 

Reżyserzy filmu – Yves Hinant, Eric Cardot i Delphine Lehericey – przedstawili swoich bohaterów z dwóch perspektyw: zawodowej i prywatnej.  Niektóre fragmenty dokumentu nakręcono podczas spotkań wspomnianych wcześniej mistrzostw Europy, inne jednak w szatniach sędziów, na ich zebraniach lub w domach. Ta część materiałów, która została zarejestrowana w czasie meczów EURO 2008 robi największe wrażenie. Można obserwować, jak sędziowie zachowują się w swoim naturalnym środowisku, jakich słów używają do komunikacji z piłkarzami i między sobą. Takich scen nie zobaczymy nigdzie indziej – m. in. dlatego uważam ten film za wyjątkowy. Co ważne,  pokazuje on, że sędziowie mają prawo się pomylić. Znamienna jest wypowiedź włoskiego sędziego Roberto Rosettiego skierowana do jednego z piłkarzy, który krytykuje jego decyzję – „Przepraszam. Nie jestem Bogiem. My też popełniamy błędy”.

 

Główny wątek filmu to sprawa Howarda Webba – angielskiego sędziego, który za jedną ze swoich decyzji podjętych w czasie turnieju EURO spotkał się z wielką falą nienawiści. Polscy kibice zaczęli mu grozić śmiercią po meczu Austrii z Polską, w którym Webb podyktował rzut karny dla Austrii w doliczonym czasie gry. Ogrom krytyki, jaka spadła na Anglika był niewyobrażalny. Agresywne  zachowania  skierowane do sędziego są tak przerażające, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Widz wręcz zostaje zmuszony do tego, by zastanowić się, jak z pozoru niewiele znacząca decyzja może wywołać niebezpieczne emocje. Bardzo szybko zdaje sobie też sprawę, że to, co spotkało Howarda Webba, nie powinno się nigdy zdarzyć. W konsekwencji, przez cały czas trwania dokumentu  współczujemy sędziom z powodu tego, w jak niesprawiedliwy sposób są za swoją pracę oceniani.

 

Film może zaciekawić nawet tych widzów, którzy nie interesują się piłką nożną. Przede wszystkim dlatego, że sport jest w nim tylko tłem. To, co w nim najważniejsze, to ludzie. Ludzie, którzy poddani wielkiej presji, są bezlitośnie rozliczani za każdy swój błąd. A te w swojej pracy popełniamy przecież wszyscy – dlatego każdy  może z łatwością utożsamić się z bohaterami.

 

„Zabić sędziego” polecam w szczególności przeciwnikom Howarda Webba. Może dzięki materiałom zawartym w filmie dostrzegą jego profesjonalizm i zobaczą w nim człowieka.

 

 

„Zabić sędziego” (oryg. „Les Arbitres”)
reż. Yves Hinant, Eric Cardot, Delphine Lehericey
Rok produkcji: 2009