Zakazana zbrodnia

 

„Pociągi z częścią mężczyzn już odjechały do ZSRR, polskie wojsko zatrzymuje przypadkowych Ślązaków – zarówno tych czujących się Polakami, jak i tych, którzy uważają się za Niemców. Nikt ich nie pyta o narodowość i przekonania, nikt tego nie sprawdza. To przede wszystkim cywile. Zbiera się ich w kolumny, malując gaszonym wapnem swastyki na plecach i gna do obozów.”

 

 

 

Choć mało kto dziś o tym pamięta, po zakończeniu II wojny światowej na terenie Polski powstało łącznie około 200 obozów koncentracyjnych i pracy. Wszystkie funkcjonowały w miejscach, które chwilę wcześniej porzucili uciekający naziści. Zarządzało nimi Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Trafiali tam ludzi różnego pochodzenia. Łączyło ich to, że z jakiegoś powodu byli „niewygodni” dla nowej komunistycznej władzy. Zginęło w nich 60 tys. osób.

 

Właśnie to, o czym zwykło się milczeć stało się tematem książki reporterskiej Marka Łuszczyny o dość kontrowersyjnym tytule „Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne”. Powojenne obozy, co prawda komunistyczne, ale zarządzane przez Polaków, do dzisiaj są tematem tabu. I wystarczy przeczytać książkę Łuszczyny, aby dowiedzieć się, jak władze reagowały w sytuacji, kiedy ktoś namawiał do ujawnienia dokumentacji. Nie przemawiały do nikogo argumenty, że byłby to milowy krok w stronę pojednania się z Niemcami – odpowiedź często była ta sama: jeszcze tego brakuje, żebyśmy im odszkodowania płacili.

 

Fakty zebrane przez Łuszczynę, poparte przeróżnymi dokumentami, a także wypowiedziami związanych z tematem osób, pokazują rzetelny i wiarygodny obraz powojennej Polski. Choć jest to obraz przerażający, to prosty język i przeplatane ze sobą zupełnie różne wątki sprawiają, że ciężko jest się od tej książki oderwać. Reporter przedstawia także pewien mechanizm – jak z ofiary człowiek szybko może przeistoczyć się w kata.

 

Każdy naród w swojej historii ma ciemne karty. Nie da się tego w żaden sposób zmienić. Prawdą jest, że nie możemy odpowiadać za zbrodnie popełnione przez naszych przodków, ale nie mamy prawa zaprzeczać wbrew faktom, że nigdy do nich nie doszło. Czasami warto uderzyć się w pierś i przyznać do tej niechlubnej historii. To wielka sztuka. I właśnie tego dowodzi książka Łuszczyny.

 

 

„Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne”
Autor: Marek Łuszczyna
Wydawnictwo: Znak