Zapiski z pandemii

Podobno kronikę pisze tylko ten, dla kogo ważna jest teraźniejszość. A naszą rzeczywistość w ostatnich kilku miesiącach można streścić w jednym słowie — koronawirus. Nie dziwi więc, że nowa książka Pawła Kapusty opowiada właśnie o tytułowej „Pandemii”. I robi to w naprawdę świetny sposób.

Tego, że pandemia koronawirusa stanie się motywem przewodnim dla wielu publikacji można było się spodziewać. W końcu zadaniem dziennikarzy jest opisywanie otaczającej nas rzeczywistości, a nic tak nie wpłynęło na nasze życie w ostatnich miesiącach, jak właśnie koronawirus. Pytanie brzmiało jedynie, kiedy książki o tej tematyce zaczną się ukazywać. W końcu trudno podsumować coś, co ciągle trwa, a kolejne dni przynoszą nowe rekordy zakażeń, zamiast stale spadać. Choć dzisiaj wciąż nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy będzie nam dane wyjść do pracy lub sklepu bez maseczki, to dotychczasowy przebieg pandemii zdążył już bardzo dobrze unaocznić niedoskonałości systemu, w którym żyjemy. Brutalnej konfrontacji z rzeczywistością uległa szczególnie służba zdrowia, która siłą rzeczy odgrywa kluczową rolę podczas pandemii wirusa. To, że ta nie jest w Polsce w najlepszej kondycji jest wiedzą powszechną. Ale jak bardzo jest źle? Jak pokazuje „Pandemia” Pawła Kapusty służba zdrowia jest nie tyle w złej kondycji, co wręcz w tragicznej. Czasami ocierając się wręcz o groteskę.  W tym przypadku jednak absurdy wielu sytuacji zdecydowanie bardziej smucą, niż bawią.

Dla Pawła Kapusty „Pandemia” nie jest pierwszą publikacją o służbie zdrowia, mimo że na co dzień autor zajmuje się dziennikarstwem sportowym. Już dwa lata temu w jego „Agonii” (nagroda im. Teresy Torańskiej za jeden z zawartych w książce reportaży!) mogliśmy przeczytać o fatalnej kondycji polskiego systemu zdrowotnego, śmiesznych pensjach pielęgniarek czy ratowników medycznych, często pracujących na kilka etatów, o ogromnych brakach w sprzęcie na szpitalnych oddziałach, o agresywnych i roszczeniowych pacjentach czy o absurdach samego systemu. Na czym, oczywiście, ostatecznie cierpimy my sami, a dokładnie nasze zdrowie czy wręcz często życie.

Jak można się domyślić przez dwa lata polska służba zdrowia nie uległa cudownej poprawie i w okres pandemii weszliśmy zupełnie do niej nieprzygotowani (choć niektórzy rządowi politycy zapewne by z tym zdaniem polemizowali). I właśnie funkcjonowanie tej służy zdrowia, a raczej próby funkcjonowania w ostatnich miesiącach, opisuje Kapusta. W relacjonowane w „Pandemii” historie naprawdę czasem ciężko uwierzyć. Ciągle zmieniające się procedury postępowania z zakażonymi, brak jakiegokolwiek przeszkolenia personelu w temacie nowego nieznanego wirusa, łatanie strojów chroniących przed zakażeniem zwykłą taśmą, kupioną w okolicznym sklepie, odsyłanie chorego pacjenta od jednego szpitala do drugiego, z powodu braku wolnego łóżka czy chaos organizacyjny przy pobieraniu wymazów, przez co niektórzy potencjalni zakażeni są odwiedzani kilka razy, a inni w ogóle. Zarażając w tym czasie kolejne osoby, co powoduje jeszcze większe zamieszanie w służbie zdrowia i tworzy błędne koło.

Choć wypowiedzi pracowników służby zdrowia to najważniejsza część książki, to Kapusta nie ograniczył się tylko do nich. Poznajemy także historie sprzedawców sklepowych, rolników czy nauczycieli, których codzienne życie też uległo znacznej zmianie z powodu koronawirusa. Mimo kompletnie różnych zawodów ich problemy często są bardzo podobne: niejasne procedury postępowania, niemożność właściwego wykonywania zawodu, nieprecyzyjne komunikaty rządowe czy spotykanie się z obelgami i wykluczeniem społecznym, jakoby z powodu swojej pracy i kontaktu z wieloma ludźmi byli chodzącym źródłem wirusa.

Ciekawa jest także sama forma książki. Składa się z „raportów”, czyli osobnych krótkich historii danej osoby, opowiadanych (co stanowi sporą zmianę w porównaniu do „Agonii”) w pierwszej osobie. Oczywiście buduje to autentyczność ich przekazu, trudno się choć częściowo nie zacząć utożsamiać z bohaterami i nie zastanawiać się, co samemu by się zrobiło na ich miejscu. Czy wybrałbym pracę, wiedząc, że w konsekwencji mogę zarazić moją rodzinę? Ale jeśli odejdę, to kto będzie pomagał chorym czy obsługiwał ich w sklepie? I za co ja sam się utrzymam? Czy powinienem, na wszelki wypadek wykonać test? Ale, czy tak właściwie na pewno chcę poznać jego ewentualny wynik?

Warto dodać, że początkowo „raporty” były publikowane przez Kapustę w Internecie i także stąd wynika ich forma. Oszczędna narracja, skupienie się na faktach, konkretne i dynamiczne opisy oraz jasny przekaz. I zabieg ten jak najbardziej się sprawdza. Choć historie bohaterów stanowią osobne rozdziały, to razem składają się w jeden kompletny obraz. Dodatkowo poza „raportami” w „Pandemii” znajdziemy wcześniej niepublikowaną zawartość, czyli kilka wywiadów z „twarzami” walki z pandemią: ministrem zdrowia (obecnie już byłym) Łukaszem Szumowskim, profesorem Krzysztofem Simonem i kilkoma innymi specjalistami z branży medycznej lub socjologicznej. Jako, że nie wszyscy mają takie samo zdanie, co do skuteczności walki z pandemią w Polsce, to z rozmów tych tworzy się naprawdę ciekawa konfrontacja, czy wręcz pewna forma dyskusji. Natomiast ocena, kto ma rację pozostaje już po stronie czytelnika. I bardzo dobrze, że tak się dzieje.

„Pandemia” potrafi szokować. Otworzyć oczy czytelnika na inne perspektywy i brutalnie zburzyć obraz walki z wirusem, jaki buduje nam telewizja. Kapusta podjął się niełatwego zadania, ale jak najbardziej mu podołał. Stworzył pewnego rodzaju kronikę pandemii, jako jeden z nielicznych dziennikarzy odnalazł się w koronawirusowej rzeczywistości. Można pewnie się zastanawiać, czy premiera książki nie nastąpiła zbyt szybko, w końcu każdy tydzień pandemii przynosi nowe historie i wydarzenia, ale zdaje się, że była to słuszna decyzja. Nie mamy do czynienia z żadnym podsumowaniem pandemii czy rozliczeniem jej konsekwencji, tylko ze zwykłymi historiami zwykłych ludzi. Pełnych emocji i poczucia zagubienia, a często także goryczy i strachu. W efekcie otrzymujemy świetny reportaż o rzeczywistości, w której niespodziewanie przyszło nam żyć. I nie szybko będzie nam dane o niej zapomnieć.

„Pandemia”

Autor: Paweł Kapusta

Wydawnictwo: Insignis

Rok wydania: 2020

Wpisy

Student trzeciego roku dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Od niedawna pełnoprawny warszawiak. Fan piłki nożnej i kibic pewnej stołecznej drużyny kojarzonej z literą L w kółeczku. Miłośnik Star Wars oraz prozy Stephena Kinga.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.