Zapomniani uciekinierzy

 

Marek Pawłowski to skrupulatny, wart uwagi dokumentalista. Dotychczas zrealizował pięć filmów, które zdobyły uznanie widzów i od lat są emitowane min. na TVP Historia. Najnowszy z nich, zatytułowany „Jaster. Tajemnica Hela”, przedstawia historię tak niewiarygodną, że nie powstydziłby się jej hollywoodzki scenarzysta.

 

Dwudziestego czerwca 1942 r. czterech więźniów – Eugeniusz Bandera, Kazimierz Piechowski, Józef Lempart i Stanisław Jaster – zbiegło z obozu KL Auschwitz. Uciekinierzy najpierw włamali się do magazynu SS, skąd zabrali broń oraz mundury. Dalsza część ich planu była jeszcze śmielsza.  Przebrawszy się, ruszyli w stronę garażu, gdzie stało auto komendanta obozu. Bandera, jako mechanik, zdołał je uruchomić. Następnie wszyscy czterej, bez zwracania czyjejkolwiek uwagi, pojechali w stronę głównej bramy KL Auschwitz. Siedzący obok kierowcy Kazimierz Piechowski znalazł w sobie dość odwagi, by ponaglić SS-mana, który na widok nadjeżdżającego pojazdu nie dość prędko uniósł szlaban. Gdy parę godzin później komendant obozu dowiedział się o ucieczce, był nią tak zaskoczony, że – jeden, jedyny raz – nie ukarał pozostałych więźniów za wyczyn ich kolegów.

 

Po wojnie historycy ustalili, jakie były dalsze losy zbiegów. Z jednym wyjątkiem – do dziś nie wiadomo, gdzie ani kiedy dokładnie zginął Stanisław Jaster. W swoim filmie Marek Pawłowski próbuje odpowiedzieć na to i wiele innych pytań związanych z postacią Jastera, który po opuszczeniu obozu wstąpił do Armii Krajowej. Nie dane mu było jednak długo walczyć w jej szeregach, ponieważ wpadł w trakcie łapanki nieopodal Placu Zbawiciela. Gdy pod eskortą dwóch esesmanów wieziono go na Pawiak, Jaster wypchnął z samochodu jednego z nich, po czym sam wyskoczył. Kolejna udana ucieczka sprawiła, że w AK nadano mu przydomek „Hel”. Wymknął się Niemcom z taką łatwością, iż towarzysze broni wkrótce zaczęli go podejrzewać o kolaborację…

 

Atutami filmu Pawłowskiego są nie tylko ciekawy bohater i zajmująca historia. O Stanisławie Jasterze opowiada min. Kazimierz Piechowski – najdłużej żyjący uczestnik brawurowej ucieczki (zmarł w grudniu 2017 roku). Dokumentalista dotarł również do rodziny narzeczonej Jastera oraz Darii Czarneckiej, która wydała dwie poświęcone mu książki. Ponadto w filmie wykorzystano szereg materiałów archiwalnych. Od strony technicznej – zwłaszcza, jeśli uwzględni się dobrze dobraną muzykę Michała Lorenca – trudno mu cokolwiek zarzucić.

 

„Tajemnicę Hela” mogę więc polecić, aczkolwiek z pewnym zastrzeżeniem. W 2006 roku Pawłowski nakręcił inny znakomity film dokumentalny – Uciekinier. Przedstawia w nim szerzej kulisy wspomnianej ucieczki, a główny bohaterem jest Kazimierz Piechowski, który po 64 latach powrócił na teren obozu, by jeszcze raz przebyć niegdysiejszą drogę do wolności. To poruszający i unikatowy dokument. Dopiero po zapoznaniu się z nim warto zobaczyć film o Jasterze. Oba można bez większych problemów znaleźć w internecie, dość często są też emitowane w telewizji.

 

Nie byłem jakkolwiek zaangażowany w powstawanie „Tajemnicy Hela”. Ze Stanisławem Jasterem łączy mnie nie tylko nazwisko; nasz wzrost także jest identyczny. Ale czy jest między nami jakaś nić pokrewieństwa?…

 

 

Bartosz Jaster

 

 

Tytuł: „Jaster. Tajemnica Hela”
Reżyseria: Marek Pawłowski
Rok: 2014