Centrum Kapuścińskiego

Lato 1963 roku we Wrocławiu było wyjątkowo upalne. „Samochody jeździły jakby wolniej, tramwaje snuły się sennie. Nawet karetki pogotowia nie miały tej szybkości co zwykle. W jednej z nich przewieziono pielęgniarkę niemal wprost od egzaminacyjnego stołu na łóżko szpitala, w którym pracowała. Leżała od paru dni z ciężką głową złożoną na poduszce.” Błędnie zdiagnozowano u niej białaczkę o wyjątkowo złośliwym przebiegu. Nikt nawet nie podejrzewał, że już niebawem całe miasto zostanie odcięte od świata z powodu wybuchu epidemii ospy prawdziwej.

 

 

„Zaraza atakuje znienacka i błyskawicznie”. Na Dolny Śląsk chorobę przywlókł Bonifacy Jedynak, oficer Służby Bezpieczeństwa wracający z Indii. 17 lipca 1963 roku we Wrocławiu ogłoszono stan alarmowy. Przewidywano, że epidemia potrwa dwa lata. Zwalczono ją jednak w błyskawicznym tempie, już po 25 dniach od wykrycia.

 

Dwa lata po tych tragicznych dla Wrocławia wydarzeniach została wydana książka reporterska Jerzego Ambroziewicza zatytułowana „Zaraza”. Jest to niezwykle wciągający portret miasta walczącego z epidemią czarnej ospy. Już pierwsze strony pokazują, że bez wątpienia jest to reporterski odpowiednik równie genialnej „Dżumy” Alberta Camusa. Ambroziewicz nie skupia się wyłącznie na jednostkach. Wręcz przeciwnie – jego książka nie ma jednego głównego bohatera. Jest nim zbiorowość miejska walcząca z chorobą.

 

„Zaraza” nie jest jednak zwyczajnym reportażem. W mroczny świat walki z niewidzialnym wirusem wciąga czytelnika w zasadzie już od pierwszego zdania. Jest świetnie napisana, językiem, który sprawia, że ciężko jest się od niej oderwać. Utrzymuje czytelnika w napięciu do samego końca. Ambroziewicz skupia się na detalach, dzięki czemu w głowie rodzi się żywy obraz Wrocławia z tamtego upalnego lata. „W barach mlecznych brzęczały uwięzione na lepach muchy, stojące na chodnikach wózki z wodą sodową pod parasolami były niczym oazy dla pustynnych karawan, a sprzedawcy nie mieli czasu starannie płukać szklanek” – to tylko przykład jego fantastycznego kunsztu dziennikarskiego. Autor jakby idzie tropem niewidzialnego zabójcy i krok po kroku odtwarza przebieg ostatniej epidemii czarnej ospy w Polsce. „Zarazę” czyta się bardziej jak powieść kryminalną, a może nawet i sensacyjną. Jedynie od czasu do czasu uświadamiając sobie, że to zamknięte miasto, ludzie w gumowych kombinezonach i wszechobecny strach to wcale nie fikcja, ale przerażająca rzeczywistość.

 

Ubiór ochronny służby zdrowia w czasie epidemii. fot. Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu, 1963 – Grażyna Trzaskowska/Wikipedia

 

„Końcowym efektem szczepień będzie całkowite wyplenienie ospy – straszliwej plagi rasy ludzkiej” – powiedział Edward Jenner, brytyjski lekarz, który wynalazł szczepionkę przeciwko ospie prawdziwej w 1796 roku. W 1980 roku choroba ta została uznana za eradykowaną, czyli całkowicie zwalczoną na całym świecie. Może więc zanim jakiś rodzic uzna szczepienie swojego dziecka za niepotrzebne, niech najpierw sięgnie po książkę Jerzego Ambroziewicza i zobaczy, co może się wydarzyć, jeśli tak niebezpieczna choroba powróci.

*wszystkie cytaty użyte w tekście pochodzą z książki

 

Magdalena Bojanowska

 

„Zaraza”
Autor: Jerzy Ambroziewicz
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
Rok: 1965

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Chłopiec z Placu Broni

Chłopiec z Placu Broni

Prezentujemy pierwszy fragment naszej książki "Bratanki. 11 niezwykłych portretów"
Prof. Wolny-Zmorzyński: Aleksijewicz dopuściła do głosu każdego pokrzywdzonego

Prof. Wolny-Zmorzyński: Aleksijewicz dopuściła do głosu każdego pokrzywdzonego

Wywiad Agnieszki Kapeli
Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Przebieg produkcji filmowej na przykładzie dokumentu „15 stron świata”

Name required

Website