/

Zatoka zagłady

W filmie „Zatoka delfinów” jest wszystko, co potrzebne, aby film został kolejnym kasowym hitem Hollywood. Jest dramatyczna historia, osobiste wątki, budująca napięcie muzyka, akcja, no i przede wszystkim są dobrzy „my” i źli „oni”.

Mogłoby to być klasyczne kino grozy, gdyby tytułowe delfiny, były metaforą bandyckiej szajki, którą należy wytropić, sprytnie podejść i na końcu skutecznie pokonać. Niestety, gorzka prawda jest taka, że to nie fikcja i nie Hollywood, a rzeczywistość tysięcy delfinów żyjących nieopodal japońskiej zatoki Taiji. Punktem wspólnym jest tylko „skuteczne pokonanie”, choć ciężko mówić o jakiekolwiek „walce”, gdy w grę wchodzą układy, pieniądze i wpływowi ludzie, broniący niehumanitarnego przemysłu delfinaryjnego, na którym cierpią nie tylko te morskie ssaki, ale także jedzący ich mięso ludzie.

Próbę pokazania światu, jak wyglądają realia japońskiej zatoki podejmuje reżyser i fotograf Louise Psihoyos (laureat wielu prestiżowych nagród na festiwalach takich jak Millenium Docs Against Gravity czy Sundance), który wraz z głównym bohaterem dokumentu – Rickiem O’Barrym – podróżuje do Taiji w celu pozyskania informacji, które są tak bardzo chronione zarówno przez rybaków, jak i urzędników państwowych. Kluczowa jest tutaj obecność O’Barry’ego, który popularność zdobył w latach 60., dzięki serialowi „Mój przyjaciel delfin” – o przyjaźni uroczego delfina z grupą ludzi, a przede wszystkim dorastającym chłopcem. Na planie serialu O’Barry był treserem delfinów i zwolennikiem przyuczania zwierząt do występów cyrkowych. Punktem zwrotnym w jego zawodowej karierze była śmierć delfina Kathy, którym się opiekował, określona przez niego mianem śmierci samobójczej w wyniku depresji (po prostu przestała oddychać, co w przypadku delfinów jest ich świadomą decyzją). Widząc ciało Kathy, opadające na dno zbiornika, postanowił sprzeciwić się tresurze delfinów i działać na rzecz ochrony tych stworzeń.

Kadr z filmu „Zatoka delfinów”. Źródło: CDA

Linia brzegowa zatoki Taiji, leżącej na południu Japonii, jest tak ukształtowana, że jest to idealne miejsce nie tylko do połowu ryb, ale przede wszystkim do chwytania delfinów, przeznaczonych na sprzedaż. Dla miejscowych rybaków jest to żyła złota, ponieważ cena delfina sięga kilkaset tysięcy dolarów, a w momencie nagrywania dokumentu (2009), roczna liczba wyławianych delfinów wynosiła ok. 23 tys. sztuk. Zatoki, w których dochodzi do tego procederu, są specjalnie chronione, nie tylko przez rybaków, ale także przez rząd. Dlatego twórcy filmu napotykają przeszkody nie tylko na szczeblu fizycznym, ale przede wszystkim urzędowym.

Wspomniani wcześniej „oni” to nie tylko Międzynarodowa Komisja Wielorybnictwa, rząd japoński, Muzeum Wielorybów, ale także lokalni sprzedawcy, sprzedający mięso delfinów skażone niewyobrażalnie wysoką dawką rtęci. Jest to o tyle istotne, że problem zawęża nie tylko do połowu delfinów i ich cierpienia w niewoli, ale także dotyka zdrowia i życia ludzi. Niestety, jakakolwiek próba nawiązania dialogu czy uzyskania informacji przez Louie’go Psihoyosa i Ricka O’Barrego, kończy się jedynym zdaniem, które japońscy rybacy potrafią powiedzieć po angielsku: – Teren prywatny.

Niestety, ani realizacja dokumentu „Zatoka delfinów”, ani jego rozgłos (film zdobył Oscara w kategorii filmu dokumentalnego w 2010 roku), nie przyczyniła się do zmiany sytuacji w Taiji. Dziesięć lat później, kontrowersyjne połowy wciąż trwają, i nic nie zapowiada ich końca. Morskie ssaki są zabijane na mięso lub sprzedawane do morskich parków rozrywki, choć zatokę monitorują międzynarodowe zespoły organizacji Sea Shepherd i Delfin Project. Od początku września do końca marca, czyli w sezonie połowu wielorybów, obserwują wypływające i powracające do portów łodzie. Robią zdjęcia, kręcą filmy i raportują, jaki kolor miała danego dnia woda: niebieski czy czerwony od delfiniej krwi.

Smutna konstatacja: film jest nie tylko świetnie zrealizowanym dokumentem, ale przede wszystkim dowodem na to, że mimo nagłośnienia problemu, szerokiego zainteresowania i masowych sprzeciwów – polityczne układy i pieniądze, wciąż są ponad humanitarnym traktowaniem zarówno zwierząt, jak i ludzi.

Kadr z filmu „Zatoka delfinów”. Źródło: Filmweb

Zatoka delfinów” / „The Cove”
Reżyseria: Louie Psihoyos
Produkcja: USA 2009
Dostępny na vod.pl
Czas trwania: 92 min


Tematem miesiąca działu Folder z Dokumentami jest natura.


Obrazek wyróżniający: plakat filmu „Zatoka delfinów”, źródło: Filmweb

Wpisy

Na co dzień pracuje w biurze reklamy stacji telewizyjnej, a po godzinach realizuje reporterską pasję. Miłośniczka literatury faktu, muzyki z lat 80 (it’s my life, it’s now or never!) oraz kultury amerykańskiej. W dziennikarstwie najbardziej ceni możliwość odkrywania niezwykłych historii i prezentowanie ich światu.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.