Centrum Kapuścińskiego

Kim jest dzisiejszy reporter? Czy stwierdzenie Ryszarda Kapuścińskiego „to nie jest zawód dla cyników”, które stało się tytułem jednej z jego książek, jest nadal aktualne?

 

 

Niewolnik ludzi

Kim tak naprawdę jest reporter? Dziennikarzem, podróżnikiem, a może jeszcze kimś innym? Kapuściński nazywał go „niewolnikiem ludzi” i dodawał, że „może zrobić tylko tyle, na ile mu ludzie pozwolą”. Reporter jest zatem pośrednikiem, dzięki któremu inni mogą przedstawić swoją historię szerszemu gronu osób. Wbrew pozorom ta rola wcale nie jest taka prosta, jak mogłoby się wydawać – przecież reporter to ktoś, kto drąży, szuka, słucha, pyta… Musi dotrzeć do odpowiednich ludzi i wzbudzić ich zaufanie, niejednokrotnie wyjeżdżając w odległe miejsce, nie zawsze bezpieczne. Kapuściński zauważa, że dobrego reportera powinno cechować zdrowie fizyczne, odporność psychiczna, ciekawość świata, znajomość języków, umiejętność podróżowania, pasja i myślenie, a także otwartość wobec innych ludzi i kultur. Jak twierdzi Aleksandra Jarzynka z „Przeglądu Sportowego”, „Reporter powinien być przede wszystkim rzetelny i zawsze dążyć do poznania stanowiska wszystkich osób zamieszanych w daną sprawę”. „Liczy się także kreatywność, ciekawość, a także umiejętność słuchania i sprawnego pisania” – dodaje Kamil Waszczuk, reporter lokalnej gazety „Tygodnik Siedlecki”. – „Jeśli tego zabraknie, z pewnością nie powstanie dobry reportaż”.

 

Obiektywnie?

W książce „To nie jest zawód dla cyników” czytamy, że reporter jest „w coraz większym stopniu zwykłym pionkiem przesuwanym na planszy świata przez szefa z centrali”. Kapuściński mówił tak na początku XXI wieku i zdaje się, że od tego czasu sytuacja nie zmierza w dobrym kierunku. Często grupy medialne podlegają naciskom ze strony władz i korporacji oraz innym wpływom z zewnątrz. Z kolei w mniejszych redakcjach dziennikarz zazwyczaj musi pisać zgodnie z linią redakcyjną, nawet kosztem minięcia się z prawdą. Czy zatem w dzisiejszym reportażu jest miejsce na wolność? I co z obiektywizmem – czy jest nam jeszcze potrzebny?… „W swojej pracy codziennie rozmawiam z ludźmi i zawsze wszystko dokładnie analizuję i sprawdzam – odpowiada Kamil Waszczuk. – Pisząc reportaż, staram się przedstawić racje wszystkich stron. A jeśli ktoś wprowadza mnie w błąd, brnę dalej i szukam prawdy”. „Jednak największym wyzwaniem jest, w szczególności w obecnej sytuacji, w której społeczeństwo polskie jest niezwykle podzielone, nieopowiadanie się po żadnej ze stron konfliktu, pokazywanie tego, co się dzieje, w sposób możliwie najbardziej obiektywny – zauważa Anna Czuba, zajmująca się realizacją materiałów wideo dla „Gazety Wyborczej”.

 

Informacja to biznes

Termin „postprawda” zostało uznane przez Słownik Oksfordzki słowem roku 2016. Postprawda, czyli sytuacja, w której „obiektywne fakty mają mniejsze znaczenie w kształtowaniu opinii publicznej, niż odwołania do emocji i osobistych przekonań”. W mediach coraz częściej pojawiają się również tak zwane fake newsy, które sieją niepewność, dezorientację, a nawet panikę. Wszystko po to, by kumulować zyski konkretnych osób lub grup. Podczas warsztatów dla młodych dziennikarzy latynoamerykańskich Ryszard Kapuściński mówił: „Wcześniej dziennikarstwo uprawiano zazwyczaj z powodów ambicjonalnych lub ideowych i oto nagle uzmysłowiono sobie, że informacja to biznes pozwalający zarabiać niewyobrażalnie wielkie pieniądze”. Tak naprawdę nierzetelność reporterska nie zawsze jest działaniem ukierunkowanym na zysk. Kilka miesięcy temu w zagranicznych i polskich mediach rozprzestrzeniła się informacja o niebezpiecznej grze „Niebieski Wieloryb”, która miała prowadzić setki młodych ludzi do samookaleczeń, a nawet – samobójstw. Informacja była wynikiem „szkodliwej paniki medialnej”, czyli kopiowania niesprawdzonej informacji w niemalże niezmienionej formie przez wiele mediów na terenie całej Europy. Pozostaje jedynie pytanie, czy takie sytuacje wynikają jedynie z lenistwa, czy problem tkwi gdzieś głębiej.

 

E-reporter

Ryszard Kapuściński w wywiadzie z włoską dziennikarką i tłumaczką Marią Nadotti mówił: „Nasz zawód potrzebuje nowych sił, nowych wizji, nowej wyobraźni, ponieważ w ostatnim czasie zmienił się on w sposób zasadniczy. Dziennikarstwo przeżywa wielką rewolucję elektroniczną”. Ta rewolucja bardzo mocno zmieniła świat mediów, w tym wpłynęła również na pracę reporterów. „Często jest tak, że danej informacji, którą chcemy przekazać w gazecie na następny dzień, nie da się utrzymać w tajemnicy, bo ktoś w to wtajemniczony udostępni to w mediach społecznościowych” – zauważa Aleksandra Jarzynka. Ponadto rozwój internetu uwypuklił też inne problemy reportera, wcześniej mniej odczuwalne. „Praca w biegu, presja czasu, oczekiwania przełożonych, że zrobi się coś świetnego w bardzo krótkim czasie” – wylicza Anna Czuba. – „Nie pomaga też świadomość, że w niektórych, czy nawet wielu redakcjach, często bardziej liczy się <<klikalność>> materiału niż to, jak bardzo jest ambitny”. W obliczu tylu trudności i wyzwań, z pewnością można powtórzyć za Kapuścińskim, że praca reportera nie jest zawodem dla cyników. Jest to praca dla „niewolników ludzi”.

 

Anna Krogulec

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Chińskie duchy jedzą ananasy

Chińskie duchy jedzą ananasy

"Chińska herbata i tradycyjne pao na śniadanie, po południu zwiedzanie...
Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Przebieg produkcji filmowej na przykładzie dokumentu „15 stron świata”
Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

„Duży Format zmonopolizował reportaż” – rozmowa z Pawłem Cywińskim

Name required

Website