/

Zgniłe winogronko

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Kiedy mi smutno, świat traci kolory, Polska przeraża, a za oknem buro i duszno, lubię sobie strzelić maratonik z moimi ulubieńcami – spiskusiami. To te wesołe gremlinowe potworki w Internecie, które są w stanie połączyć szczepionki z autyzmem, załamanie gospodarki z jaszczuroludźmi, a Ziemia zrobiła według nich psikusa innym planetom i postanowiła być płaska. Zwykle trzeba trochę pokopać na Facebooku albo incelskim królestwie zwanym wykopem, ale w tym tygodniu spiskuś zaskoczył mnie wylatując z działu „Polityka” na Onecie. Ja się rozpłynąłem, oby Wam też się spodobało.


W pięknej Zielonej Górze od 15 lat rządzi Janusz Kubicki. Kiedyś SLD-owiec, później PO-wiec, teraz rozkraczony pomiędzy PSL-em i Bezpartyjnymi Samorządowcami. Coś musiało być nie tak z tegorocznym zielonogórskim winobraniem, bo pan prezydent wspiął się na wyżyny spiskowego „łączenia faktów”. Albo ktoś dorzucił do gąsiorka LSD (nie mylić z SLD), albo zielonogórskie winogrona mają same w sobie właściwości psychodeliczne. Do rzeczy.


Dam Wam link do całości facebookowego wpisu Janusza Kubickiego. W końcu dlaczego miałbym odbierać Wam zabawę?

Kochani. Dziś będzie na ostro. Na świecie jest kornawirus czy jedna wielka koronościema? Wczoraj coś we mnie pękło, coś...

Opublikowany przez Janusza Kubickiego Czwartek, 27 sierpnia 2020


Teoria jest więc prosta: koronawirus to tak naprawdę koronaściema wymyślona przez uczestników zeszłorocznego spotkania Grupy Bilderberg w celu ogłupienia całej populacji Ziemi (płaskiej czy eliptycznej?) i ubiciu na tym interesu przez najmożniejszych i najbardziej wpływowych tego świata. Tak swoją drogą, jeżeli ktoś podobnie jak ja uwielbia teorie spiskowe, to wszystko, co narosło wokół Grupy Bilderberg, będzie dla Was prawdziwą ucztą. Polecam cieplutko. Jest jednak kilka spraw, które w teorii Kubickiego nie dają mi spokoju.


Spotkania Grupy Bilderberg liczą zwykle około 150 osób. Czy prześledzone zostały wakacyjne destynacje wszystkich obecnych? Może wszyscy spotkali się na wielkim wycieczkowcu na Adriatyku, żeby opijać sukces swojego spisku? Może Trzaskowski wcale nie był tam na wakacjach, a rodzina była dla niego jedynie przykrywką? A może to Illuminaci zmieszani z Jaszczuroludźmi i Bractwem Orchickim? Kto powiadomił polski rząd, z którego nikt na spotkanie nie został zaproszony, że to „koronaściema” i Szumowski z wirusowego Titanica, jakim jest Ministerstwo Zdrowia, może spokojnie uciec na jacht u wybrzeży Hiszpanii? Czy w takim razie Trzaskowski i Szumowski, a może nawet Trzaskowski i Kaczyński, są członkami wielkiego polskiego odłamu tego spisku? W końcu, jeżeli koronawirus jest spiskiem „światowego rządu”, czy w całej mistyfikacji znalezione zostały też sposoby na szybkie poradzenie sobie z kryzysem gospodarczym, czy te wielkie umysły o tym zapomniały i potracą przez nieuwagę stanowiska w następnych wyborach w swoich krajach? Gdzie w tym wszystkim diabelskie 5G? Jaką rolę odgrywa złowieszcze lobby LGBT? Panie Januszu! Tyle pytań, błagam o odpowiedzi!


Gdyby ktoś miał na zbyciu butelkę zielonogórskiego wina, bardzo proszę o buteleczkę! Też chcę wejść na takie poziomy (nie)świadomości. Naprawdę nie wiem, kiedy ostatni raz polski polityk sprawił mi tyle radości. Jeżeli panu Kubickiemu znudzi się rządzenie Zieloną Górą, niech leci za 5 lat na prezydenta Polski. W kraju, który chce być żartem, prezydent powinien być głównym kawalarzem. Ale takim zabawnym, nie jak ten obecny. Komedię absurdów wolę jednak na ekranie.

Wpisy

Liberalny pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Feminista. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.