/

Debiutantka

 

Nieczęsto zdarza się twórca tak zdolny, by jego pierwszy film znalazł się na Oscarowej shortliście. Rzadko też reżyser jest na tyle odważny, by wejść z kamerą do domu własnych dziadków. I nakręcić o nich film w momencie, w którym przechodzą kryzys.

 

 

Zofia Kowalewska to dwudziestodwuletnia studentka łódzkiej Szkoły Filmowej. „Więzi” to jej reżyserski debiut. Zrealizowała go w ramach programu Pierwszy Dokument w Studio Munka. Film opowiada historię dziadków autorki, małżeństwa z 45-letnim stażem. Osiem lat temu mąż zostawił żonę dla innej kobiety, zdecydował się jednak do niej powrócić. Od jakiegoś czasu para stara się dalej żyć razem. Jak Kowalewska sama mówi, chciała „wejść głębiej, opowiedzieć o tym wszystkim nie z perspektywy osoby oceniającej, oskarżającej, tylko z punktu widzenia wnuczki, która dziadków kocha, kibicuje im i która chce pokazać emocjonalną złożoność tej sytuacji” (wywiad dla Nowego Folderu).

 

Osiemnastominutowy film znalazł się na tegorocznej Oscarowej shortliście w kategorii krótkometrażowy film dokumentalny. Debiutująca reżyserka nie spodziewała się takiego sukcesu. I choć ostatecznie „Więzi” nie otrzymały nominacji, Zofia Kowalewska zdobyła uznanie i zasłużony rozgłos.

 

Czym jest dla niej kino dokumentalne? – Przypomina trochę odkrywanie skarbów – mówi Kowalewska. – To poszukiwanie w rzeczywistości czegoś, co już jest, ale co można stworzyć na nowo, zderzając ze swoją wrażliwością.

 

O filmie i swojej pracy opowie podczas II edycji festiwalu „Natura – Kultura – Media” im. Ryszarda Kapuścińskiego. Spotkanie odbędzie się 28 października.

 

 

Karolina Rosołek