Centrum Kapuścińskiego

[spider_facebook id=”2″]

 

Jej teksty pochłaniają, a odwaga zawstydza. Dziwne, że filmowcy nie biorą się za ich ekranizowanie.

 

Życie to za mało

 

Iza Michalewicz zaczyna od podsumowania reakcji na jeden z tekstów zamieszczonych w zbiorze „Życie to za mało”. W „Inaczej niż w raju” opisała problemy młodej polskiej emigracji w Irlandii. Rozdzwoniły się telefony w warszawskiej redakcji „Newsweeka”, który opublikował reportaż, cytowało go pięć największych dzienników Zielonej Wyspy, skomentował też polski ambasador Witold Sobkow. Autorka skromnie nazywa go jednak tekstem-kundelkiem (termin pożyczyła od Mariusza Szczygła), który powstał z niezgody na emigracyjną rzeczywistość. Ale poza kundelkami w schronisku, które stworzyła, znajdują się też rasowe reportaże czystej krwi. I nie brakuje wśród nich prawdziwych championów na miarę nagrody Grand Press („Jolanta i ogień”) czy wyróżnienia Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich („Zakochaj się w Warszawie”).

 

Styl pisania Izy Michalewicz można porównać z filmowym stylem Alfreda Hitchcocka, ponieważ jej reportaże często zaczynają się od trzęsienia ziemi, a następnie napięcie rośnie. Od jej tekstów trudno się oderwać, mimo że podczas lektury potrafią sprawiać niemal fizyczny ból. Na szczęście autorka stara się równoważyć akcenty i w książce zamieściła też reportaże optymistyczne (choć często jest to optymizm paradoksalny, jak w „Skłóconych z rakiem”, gdzie opisuje, jak nowotwór pomaga zmieniać ludziom życie na lepsze).

 

Na pierwszy plan wysuwa się wrażliwość społeczna i zaangażowanie w opisywaną rzeczywistość – Michalewicz porusza tematy różnorodne, ale zawsze trudne (pisze m. in. o nieletnich mordercach, interseksualizmie, dzieciach z zespołem Aspergera oraz ludziach, którzy jednej nocy stracili majątek życia – w wyniku osunięcia się ziemi w Kłodnem). Do bohaterów podchodzi z empatią i często opowiada się po stronie słabszych lub wykluczonych, ale przygląda się problemom z wielu stron (w reportażu „Jolanta i ogień” opisuje racje poszkodowanych lokatorów, ale pozwala też wytłumaczyć się nowemu właścicielowi kamienicy, Markowi Mossakowskiemu). Dramatyczne zdarzenia umieszcza w szerszym kontekście, a jako wyczulona na język obserwatorka często jednym celnym zdaniem streszcza sedno problemu („czują głową, a nie sercem” – o dzieciach z zespołem Aspergera).

 

Zakwalifikowana do finału Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki książka reportażem literackim jednak nie jest. Przynajmniej nie w takim sensie, w jakim literaturę uprawiał patron nagrody, który poświęcał jednemu tematowi całe książki (m.in. „Cesarz”, „Szachinszach”, „Jeszcze dzień życia”). Iza Michalewicz wrzuciła do jednego worka wiele często niezwiązanych ze sobą tematów, które próbuje zespolić podtytułem „Notatki o stracie i poszukiwaniu nadziei”. Jeżeli chodzi o reportaż literacki, to rzeczywiście są to próby, przymiarki i notatki, lecz jeżeli weźmiemy pod uwagę reportaż prasowy, to autorka gra w ekstraklasie. A należy pamiętać, że zamieszczone w zbiorze teksty były publikowane m.in. w „Dużym Formacie”, „Newsweeku”, „Przekroju”, magazynie reporterów „Polski The Times”, „Polityce” oraz „Zwierciadle”.

 

Małe formy literackie i reportaże prasowe Izy Michalewicz to jeden z najlepszych dokumentów przełomu wieków w Polsce. I nie chodzi wyłącznie o wydarzenia czy problemy społeczne z lat 90. i po roku 2000, lecz o uchwycenie nastrojów Polaków, żyjących utopijną wizją Zachodu i zaskoczonych drapieżnością kapitalizmu, który – gdy już nastał – pokazał pazury. Nowe czasy przyniosły ze sobą nowe problemy (m. in. emigracja zarobkowa pociągająca za sobą rozpad rodziny), nie likwidując wszystkich starych. Reporterka przygląda się przede wszystkim tym, którzy nie odnaleźli się w nowej rzeczywistości lub na których spadło nieszczęście. Wprowadza do ich świata, przybliża problemy i umiejętnie angażuje czytelnika, który nie może pozostać obojętny na los pokrzywdzonych. Bo większości jej bohaterów wspólne jest dojmujące poczucie straty. Tylko co poniektórym została jeszcze szczypta nadziei.

 

Bartosz Wróblewski

 

„Życie to za mało. Notatki o stracie i poszukiwaniu nadziei”
Autor: Iza Michalewicz
Wydawnictwo: Zwierciadło

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Chłopiec z Placu Broni

Chłopiec z Placu Broni

Prezentujemy pierwszy fragment naszej książki "Bratanki. 11 niezwykłych portretów"
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"
Chińskie duchy jedzą ananasy

Chińskie duchy jedzą ananasy

"Chińska herbata i tradycyjne pao na śniadanie, po południu zwiedzanie...

2 comments

  1. Rafał says:

    Lip 24, 2016

    Odpowiedz

    Świetne wieści. Jest na co czekać

  2. Aleksandra says:

    Kwi 21, 2017

    Odpowiedz

    Świetny tekst ! Czekam z niecierpliwością na kolejne teksty 🙂

Name required

Website