/

Życiorysy 2015

 

„Opowiedzcie nam o sobie. Nie liczy się wiek ani pochodzenie. Ważne są dla nas prawdziwe historie, które zmieniły Wasze życie i są ważne dla Was” – takie ogłoszenie pojawiło się 18 maja na facebookowym fanpage’u „Życiorysy 2015”.

 

– Najważniejsze jest, żeby nauczyć się rozmowy z ludźmi, słuchania ich, wydobywania od nich historii, zwierzeń – mówi Stanisław Zawiśliński, pomysłodawca projektu „Życiorysy 2015”
(fot. archiwum redakcji)

 

Zamieścili je studenci dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, od których dokument „Życiorys” Krzysztofa Kieślowskiego jest dwa razy starszy. Pod opieką artystyczną redaktora Stanisława Zawiślińskiego chcieli sprawdzić, czy – mimo że od premiery minęło już 40 lat – dokument nie stracił wagi i wciąż inspiruje.

 

Przełomowe nie znaczy wielkie

 

Znalezienie ludzi, dla których rok 2015 był przełomowy i którzy chcą o tym opowiedzieć, nie było łatwe. W poszukiwaniu bohaterów studenci pojechali nawet na Litwę, gdzie rozmawiali z najmłodszą litewską przewodniczącą Związku Harcerstwa Polskiego – w dodatku pierwszą kobietą na tym stanowisku. A będąc już na Litwie, poszli za ciosem i znaleźli kolejnych interesujących bohaterów. – Najważniejsze wydarzenia nie muszą być wielkie. To mogą być prozaiczne sprawy. Ktoś znalazł albo rzucił pracę, wziął ślub, komuś umarli rodzice albo urodziło się dziecko, ale też ktoś mógł znaleźć kotka na ulicy i się nim zaopiekować. Jesteśmy otwarci na wszystkie historie – mówi Konrad Szczygieł, jeden z realizatorów filmu.

 

Dla młodych dokumentalistów to filmowy debiut. Dzięki niemu mogli sprawdzić się w różnych rolach – rozmówcy, operatora kamery czy montażysty. Gdy mieli wątpliwości, radzili się redaktora Zawiślińskiego, który nadawał kierunek ich działaniom. – Zaprosiłem do projektu tych studentów, bo to ludzie, którzy stawiają dopiero pierwsze kroki w dziennikarstwie. Uważam, że na tym etapie najważniejsze jest, żeby nauczyć się rozmowy z ludźmi, słuchania ich, wydobywania od nich historii, zwierzeń – mówi opiekun „Życiorysów 2015”.

 

Przez prosty pomysł i proste historie może powstać obraz stanu ducha społeczeństwa w 2015 roku – mówi Konrad Szczygieł, jeden z realizatorów filmu (fot. archiwum redakcji)

 

Zobaczyć człowieka zza CV

 

Od czasu dokumentu Kieślowskiego wiele się zmieniło i kontroli partyjnych dawno już nie ma. W jakim więc celu powstają „Życiorysy 2015”? – „Życiorys” pokazuje bardzo niemoralną wiwisekcję przeprowadzaną przez komisję kontroli partyjnej. Przy tej okazji widzimy spowiedź bohatera, bo jak się okazuje, każdy ma coś ciekawego do powiedzenia o swoim życiu. To temat uniwersalny. Ciągle wysyłamy CV, z których niewiele wynika.  Moi studenci podejmują próbę, żeby zajrzeć trochę głębiej – w postawy, zachowania, oczekiwania, nadzieje ludzi – opowiada redaktor Zawiśliński, pomysłodawca filmu.

 

Przez prosty pomysł i proste historie może powstać obraz stanu ducha społeczeństwa w 2015 roku. Chcielibyśmy wyodrębnić jednostkę z tłumu, pokazać problemy młodych, którzy nie potrafią odnaleźć się w obecnym systemie – dodaje Konrad Szczygieł.

 

 

Weronika Rzeżutka